„Przyroda wydaje się obojętna wobec kryteriów dobra i zła. Ale nieraz udziela pocieszeń, które są niby ręka położona na rozpalonym czole. Po każdej zimie przywodzi znowu wiosnę, wytryska dla utrudzonych stóp wędrowca rzewnymi strumieniami, rodzi owoce, w które można zanurzyć wargi, pachnie trawą i rosą, (…) otula nas, ogarnia nas jakby opiekuńczym ramieniem.” (Półmrok ludzkiego świata Z. Kubiak)

Niewątpliwie ramieniem swym Przyroda otuli nas w Pradolinie Toruńsko-Eberswaldzkiej, gdzie rozpościera się urokliwy Park Narodowy „Ujście Warty”. Niespokojny duch znajdzie tam ukojenie pośród rozległych łąk, pastwisk czy też cienistych zarośli wierzbowych. A zanim Warta ukołysze do snu, niezliczonej ilości ptaki zaserwują spektakl, który na długo pozostanie w pamięci.

Zamknij teraz oczy i wyobraź sobie najbardziej dzikie i niedostępne bagna, róg obfitości rzadkich gatunków ptaków i zwierząt. Tak właśnie Polder Północny Parku Narodowego „Ujście Warty” wyglądał ponad trzy wieki temu. Jednak melioracja położyła temu kres. Mijały lata i Człowiek w końcu zrozumiał, że „bagna są dobre”! Zapragnął przywrócić im dawną świetność i sprawić, by na nowo stały się siedliskiem różnorodnych gatunków roślin higrofilnych oraz zwierząt, rajem dla gatunków zagrożonych. By znów retencjonowały wodę i stabilizowały klimat, by i ludziom żyło się lepiej.

„Woda jest biała, gdy jest wzburzona. Niebieska, gdy jest spokojna. Czerwona, gdy zachodzi słońce, i czarna o północy. I przejrzysta, gdy spada. (…) Woda jest przejrzysta i zmywa wszystkie kolory oraz wypłukuje wszystkie obrazy.” (Prawo Mojżesza A. Harmon)

O kolorach wody, jej magii, o cudownym świecie jaki kryje w swoich głębinach, nasz Prelegent mógłby opowiadać godzinami. A jeśli ma do czynienia z lodowatą wodą bieguna północnego czy też południowego, to opowieści te stają się niczym niezmąconą rozkoszą. Bowiem wodę kocha namiętną miłością. Co więcej, woda go otaczająca nie zmywa barw, nie niszczy obrazów. Wręcz przeciwnie. Dzięki tej wodzie powstają zapierające dech w piersiach fotografie.

„O pióro! Tyś mi żaglem anielskiego skrzydła
I czarodziejską zdrojów Mojżeszowych laską…” (Pióro C.K. Norwid)

Ten, kto dzierży pióro ma moc! Moc oddziaływania na ludzi. Wzbudza mozaikę uczuć i emocji, intryguje, wzrusza, pobudza do refleksji. A co jeśli Pióro włada piórem, wirtualnym piórem? Wtedy to powstaje blog. ☺ Blog, na którym królują ptaki!

Można zaryzykować stwierdzenie, iż nasz Prelegent to Człowiek, który zna wszystkich i którego wszyscy znają. Oczywiście wszyscy, którym ptasi świat nie jest obojętny. Za pośrednictwem swego bloga, z niczym niepohamowaną pasją, przybliża miriady ptasich tajemnic.

„Księga natury pisana jest w matematycznym języku” Galileusz


Być może właśnie dlatego nasz Gość potrafi ją tak umiejętnie rozszyfrować. ☺ Jest bowiem matematykiem, doktorantem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Co więcej, jest fotografem Przyrody! W „księdze natury” z niesłabnącym zapałem poszukuje dziko żyjących ptaków, w szczególności tych śpiewających. W swoich wędrówkach przemierza nie tylko lasy, ale także pola i łąki. Nie stroni od sadów i ogrodów, choć czyni to raczej sporadycznie. Nietypowa perspektywa oraz uzyskanie naturalnego rozmycia przynosi mu ogromną radość. Kolorowe liście, powykręcane konary czy też strzeliste pnie drzew stają się przepięknym tłem dla pierzastych bohaterów jego fotografii. Bohaterów tych upatruje w częstokroć spotykanych ptakach. Lista gatunków jakie udało mu się uwiecznić, zdaje się nie mieć końca. Wśród nich z przyjemnością możemy podziwiać grubodzioby, mysikróliki, piecuszki, raniuszki czy też zięby.

„Szare półtony świtu to nie to samo co szare półtony zmierzchu, mimo że natężenie ich szarości bywa podobne. W półmroku budzącego się dnia światło wydaje się czynne, mrok – bierny. O wieczornym zmierzchu, przeciwnie – to mrok jest czynny, gdyż rozszerza się i gęstnieje, podczas gdy światło sennie omdlewa.” (Tessa d’Urberville: Historia kobiety czystej T. Hardy)

Obcowanie z Przyrodą niewątpliwie umożliwiło naszemu Prelegentowi poznanie tych różnic. Poszukiwanie miejsc, eksplorowanie zakamarków Natury zaowocowało obrazami, których początek upatruje przed świtem, natomiast koniec ginie w mroku nocy. Uwiecznianie tych obrazów stało się niejako sposobem na życie. A wszystko przez Syberię, na której to odkrył, iż fotografowanie Przyrody jest wiecznie tryskającym źródłem inspiracji.